DZIECKO

Dzień ojca, czyli nasz wielki dzień

Każdy rodzic cieszy się gdy dziecko o nim pamięta. Szczególnie o tym wyjątkowym dniu jakim jest dzień matki czy też ojca. Bez znaczenia ile ma lat i w jaki sposób to okaże, liczy się gest. To nam rodzicom dodaje powera i jest pewnego rodzaju ukoronowaniem naszej ciężkiej rodzicielskiej pracy.

Ja i Robert postanowiliśmy zrobić super pamiątkę jego ojcu a mojemu mężowi z okazji dnia ojca. Niestety po mimo moich ogromnych starań takich jak nie dodanie go do obserwujących na Facebooku, ciągłego trzymania telefonu przy sobie i zamkniętych drzwi pokoju mąż i tak odkrył prezent. Był na tyle fair, że nie obejrzał dokładnie i jak to sam powiedział widział tylko ramkę. Pocieszające. Co prawda naszemu synowi to zwisało. On się świetnie bawił i pomagał mi w przygotowaniach. Chciał coś dodać od siebie z racji, że mu nie pozwoliłam popisał mazakami podłogę. Całe szczęście, że Michał kupił specjalne dla dzieci i łatwo się je zmywa (uff.. :D)

A oto dowód na to, że pomagał:

W Holandii dzień ojca już był. My póki co obchodzimy wszystkie święta zgodnie z polskimi datami ale za pewne w przyszłym roku gdy młody pójdzie do przedszkola to się zmieni i dostosujemy się do holenderskich zwyczajów i dat. Lecz mimo wszystko zależy nam aby Robert znał też polskie zwyczaje. Będziemy walczyć! 😀

A nasze przygotowania były bardzo proste: wybrałam tzn wybraliśmy zdjęcia, ramkę no i działaliśmy. Układaliśmy zdjęcia i pisałam różne teksty (Robert koniecznie chciał dodać kilka kresek od siebie, a za kare, że nie wyraziłam na to zgody zabierał mi mazaki – nie dobra matka. Dobrze, że nie stawiał mnie w kącie bo bym nigdy nie skończyła tzn my nie skończyli. :D)
Na koniec zniszczyliśmy wszystko bo mamie się nie podobało. Tak robią tylko PRAWDZIWI artyści 😀 wiec zamiast słów postawiłam na „gest”, a dokładnie na odbicie stópki i rączki naszego synka. To jest dopiero wyzwanie. Najpierw trzeba złapać to trudne gdy jest się dużym i mniej zwinnym. Nie przeturlasz się przecież pod linka z taka szybkością jak taki maluszek. Ok jak już dorwiesz dziecia to trzymasz mocno i nie puszczasz bo jak ucieknie to masz kolejne pół godziny z głowy. Aha wcześniej przygotuj miskę z woda bo jak tego nie zrobisz a pomalujesz dziecku rękę farbka łooo to dopiero masz przeje…. tzn dużo sprzątania Cię czeka. I wtedy to już szybka akcja nie ma opcji poprawki czy też idealnego odciśnięcia na bank się poruszy.
Jak już wszystko było gotowe i mąż obczaił „tylko ramkę” poszłam z Robertem na zakupy wybrałam papier i zapytałam czy mu się podoba powiedział „neee” i odepchnął go ręka. Wiedziałam wtedy, że to ten jedyny, pasujący i odpowiadający moim  wymaganiom.

Czas wręczyć prezent… (wyobraźcie sobie teraz smutna muzykę w tle) Robert tego dnia miał ciekawsze zajęcia i nie miał ochoty świętować dnia ojca. Smutne. Ale dzieci tak czasami maja i teraz w mojej kwestii jest aby zrozumiał, że to ważne święto.
Na szczęście moje dziecko jest słowne i zrobił to co miał zrobić tzn przebiegł się po podwórku pięć razy, porzucał piaskiem, pobujał się na huśtawce i wrócił grzecznie do domu.

 

Robert był na tyle miły, że zaczął opowiadać jak to zrobiliśmy, a dla pewności aby na pewno ojciec go zrozumiał zaczął pokazywać 😀

Muszę przyznać, że Michał mimo iż wiedział jaki prezent dostanie był bardzo wzruszony, a to dla mnie największe podziękowanie.
P.S. mam nadzieję, że na widok laurek z ciałami z kresek również będzie tak reagował 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *