DZIECKO

Umpa – kocham to!

Dzieci maja różne fazy nie chodzi mi tutaj o skoki rozwojowe. Mówię raczej o fazach na coś. Faza na truskawki, faza na klocki, faza na rowerek i wiele innych. Ile dzieci tyle ulubionych zajęć, zabaw i jedzenia. Tak dokładnie rzecz ujmując to nie tylko dzieci maja fazy ale i również my dorośli (bez skojarzeń alkoholowych proszę :D). Więc albo my dorośli mamy coś z dziecka albo dzieci szybko dorastają.

U nas ostatnio króluje faza na umpa (czytaj: huśtawka). Każdy rodzaj umpa jest super. Mamy krowę umpa
Mamy na podwórku umpa
Mamy na pobliskim placu zabaw umpa
Mamy również na innym placu zabaw koszyk umpa, który nie dość, że się buja to dodatkowo się kręci.

Wcześniej mieliśmy fazę na zjeżdżalnie ale to była krótka faza. Umpa trwa już długo jednak jest coś co przebija nawet upma. Auta to jest coś co moi chłopcy lubią najbardziej. Wszystkie auta są super. Teraz tylko każdy z nich ma swój ulubiony rodzaj aut. Michał woli duże i szybkę auta – jak zresztą chyba każdy duży chłopak, a ten młodszy lubi wszystkie auta w których kręcą się kółka. Na szczęście Robert ma mniejsze wymagania.
Gdy kupiliśmy umpa na podwórko nic nie było wstanie oderwać Roberta od niej. Tylko propozycja jazdy dużym autem (mamy lub taty) sprawiła, że Robert był w stanie ewentualnie zastanowić się nad opuszczeniem swojego ulubionego miejsca.
Raz zarządził nawet strajk głodowy bo babcia wyciągnęła go mimowolnie z umpa. To była tragedia życiowa mojego syna, a babcia miała przeje***e przez resztę dnia. Na szczęście Robert nie jest pamiętliwy i babcia wróciła do łask.

A matce marzy się takie umpa.

A swoja drogą czy słowo umpa wam też kojarzy się z Indianami? Pozostało mi tylko czekać aż syn zatańczyć taniec deszczu nad ogniskiem 😀

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *