KOBIETA I MĘŻCZYZNA

Jak ja go poznałam? Historia naszej wielkiej miłości

Idziesz sobie ulicą potykasz się i wpadasz w ramiona tego jedynego dostajesz strzała amora w tyłek i miłość for ever. No chyba, że jesteś zbyt leniwy i nie lubisz chodzić to jedziesz sobie autem nagle ona wybiega na ulice i wpada ci na maskę. Zamiast wyzwisk motylki w brzuchu. Ostatnio oglądam dużo bajek i udziela mi się klimat.

Nasza historia jest prosta i oklepana. Piszą o niej w każdym romantycznym opowiadaniu. Dziewczyna poznaje chłopaka na stacji autobusowej albo w autobusie. Stare jak świat. Więc nasza historia zaczęła się pierwszego albo drugiego września gdy był to nasz pierwszy dzień szkoły – nowej szkoły. Gimbaza się skończyła i czas było pójść dalej. Tak poznałam moja obecna przyjaciółkę. Po szkole poszłyśmy razem na autobus. Tam napatoczył się sąsiad mojej nowej koleżanki i ona nas sobie przedstawiła. Cóż to był za irytujący koleś, zabawny ale nachalny (to był Michał). Później czasami go spotykałam i z każdym spotkaniem coraz bardziej nie lubiłam tego idioty. Poważnie. Okropnie mnie denerwował.

W wieku 18 lat zdał prawko kupił auto i wtedy już praktycznie się nie widywaliśmy, przez 2 lata. On miał dziewczynę ja chłopaka. Wiecie, przez dwa lata wiele się zmienia człowiek, dorasta staje się mniej irytujący. Zaczyna myśleć przyszłościowo.
Ale ja miałam problem. Zbliżał się czas studniówki, a ja rozstałam się z chłopakiem. W dodatku miałam już zarezerwowane dwa miejsca – szkoda miejsca i kasy. W końcu rodzice płacili. Zaczęłam szukać kogoś kto by ze mną poszedł, zatańczył poloneza, zabawiał podczas imprezy. Moja przyjaciółka zaproponowała Michała – broniłam się rękoma i nogami ale czas uciekał. Już powoli zaczynały się próby poloneza, a ja bardzo chciałam brać w nich udział. Pod naciskiem czasu zgodziłam się żeby on poszedł ze mną. No oczywiście musieliśmy się spotkać i omowić szczegóły. Tak fajnie omawiało się nam te szczegóły, że jeszcze przed studniówka zostaliśmy para. Tak ja zaczęłam chodzić z tym idiota. Moje nie lubienie zamieniło się w wielka milość z motylkami w brzuchu. Dzisiaj jesteśmy 5 lat razem. Prawie rok po ślubie i mamy wspaniałe dziecko 😀 …i wciąż się kochamy jak dwa aniołki. ❤❤❤

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *