KOBIETA I MĘŻCZYZNA

Prawdziwy (anty)romantyk

Może już to wam pisałam, może nie. Mój mąż to prawdziwy antyromantyk. Kolacja przy świecach? Ewentualnie pizza i to bez świec. Romantyczny spacer przy gwiazdach? Tylko samochodem i to do maka.

Pisałam wam już o naszym ślubie pełnym atrakcji (tutaj macie link). Nie długo zbliża się nasza któraś rocznica zaręczyny. Nie pamiętam już która. Mam pamięć do ważnych dat ale nie do lat. Michał zawsze pamięta i się wścieka na mnie, że ja nie, ale podobno szczęśliwi czasu nie liczą i tej wersji się trzymajmy.

Nasza data zaręczyn jest tak orginalna i założę się, że też ją zapamiętacie bez mniejszego problemu.

1 listopada. Podkreślam, że jest to święto wszystkich świętych. Jakoś nabrało to dla mnie wiekszego znaczenia gdy musiałam patrzeć na skrzywione miny naszych przyjaciół 😂

Mój wtedy nie mąż miał tego dnia wspaniały chumor. Wyczułam w jego kurtce coś dziwnego spytałam „co to” odpowiedział na szybko, na odczepnego, że to cukierki. To było chyba najgłupsze co mógł powiedzieć w końcu UWIELBIAM cukierki. Domyślacie się, że nie dałam mu spokoju przez kolejną godzinę. Oczywiście szybko się domyśliłam co to za „cukierek” ale byłam ciekawa czy się nie myle. Zaproponował wieczorem wypad do kina, a później spacer po plaży. Brzmiało cudownie i romantycznie. Oczywiście zaczęłam się domyślać, że coś kombinuje.

Cukierki którymi podzielić się nie chcę, kino we wszystkich świętych, spacer.. hm.. to musiało skończyć się wyjątkowo.

Wyjątkowe to, to było z pewnością. Aby wprowadzić mnie w klimat (anty)romatyczny zabrał mnie do kina na film pod tytułem „Diabelska plansza Ouija”. Miłośnicy filmów wiedzą, a dla reszty nie w temacie to horror. Do dzisiaj pamiętam ta dziewczynę z zaszytymi ustami.

Każda para ma „swoją” piosenkę, film, czy co tam jeszcze. My mamy swój horror 😂.

Spacer po plaży pod gwiazdami o mało nie przyprawił mnie o zawał serca. W każdych krzakach widziałam tą cholerną dziewczyne z zaszytymi ustami. Ale doszliśmy do plaży i nadszedł w końcu ten wyjątkowy moment, Michał ukląkł na plaży i wyciągnął z kieszeni tego „cukierka” którego skrywał przez cały dzień i oświadczył się 😍 oczywiście powiedziałam TAK! Z radości chciałam go pocałować lecz ten moj jedyny musiał najpierw otrzepać kolana z piasku.

Ach ten mój romantyczny mąż. Tak bardzo cieszę się, że go mam. Nie potrzebuje śniadań do łóżka i kolacji przy świecach, ani romantycznych komedii (wystarczą nam Avengers 🤣), czy spacerów pod gwiazdami. Ja potrzebuje tylko Go!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *