Z ŻYCIA WZIĘTE

Już się nie boję skoczyć!

Jumpsquare – park trampolin. Wspaniałe miejsce do poskakania, poruszania się i bólu wszystkich mięśni (taki tam skutek uboczny) ale warto się tam wybrać.

Jest to wspaniały trening, świetna metoda na odstresowanie się i odreagowanie emocji. Dla mnie okazał się również próbą sił jak i pokonaniem leków.

Wszyscy świetnie się bawiliśmy do czasu kiedy wybraliśmy się na drążek.

Niby nic takiego, niby nic strasznego i w 100% bezpieczne ale gdy stoisz tam na górze z drążkiem w ręku i masz skoczyć… nagle dopada Cię ogromny lęk, nogi wyrastają w ziemię i nie możesz się ruszyć.

Przez 5 minut stałam i próbowałam skoczyć. Wogule nie czułam tej mocy, tej chęci skoku. Za każdym razem gdy mój mózg wysyłał sygnał – skaczemy – nogi ani drgneły, zupełnie jakby zostały wmurowane.

Zrezygnowałam. Odpuściłam. Lęk był silniejszy. Puściłam drążek i odeszłam z ogromnym żalem do samej siebie. Jak mogłam się poddać!

Ten drążek i tak próba dały mi do zrozumienia, że dokładnie tak samo zachowujemy się w życiu.

Ile było szans, prób, nadzieji, możliwości z których nie skorzystaliście? Nawet wiedząc, że to co was czeka nie będzie bolało, nic wam się nie stanie, możecie czuć się tylko lepiej, a mimo to tak po prostu rezygnujecie.

Dlaczego? Bo wasze nogi nie chcą się oderwać? Bo boicie się polecieć?

A ile razy pluliście sobie za to w twarz? Za nie spełnione marzenia? Za brak odwagi do zaryzykowania? Ile razy zastanawialiście się „co by było gdybym wtedy podjęła inną decyzje”?

Ja wiele razy. Po rezygnacji ze skoku czułam się źle. Czułam, że coś mnie ominęło i byłam zła na siebie za to, że zabrakło mi odwagi żeby polecieć.

Wiecie, że tak wiele ludzi boi się zaryzykować. Oderwać się od ziemi i polecieć w nieznane. Opuścić swoją strefe komfortu i spełnić marzenia. Poprawić swoje życie i zrobić ten pierwszy krok.

Dlaczego? Ryzyko nie zawsze oznacza upadek. Przez nasze własne ograniczenia omija nas mnóstwo możliwości.

Nie bójmy się polecieć! Nie ograniczajmy sami siebie! Dajmy sobie szanse. W imie powiedzenia „raz się żyje” próbujemy i odważmy się na ten pierwszy krok, żeby tak poprostu oderwać się od ziemi i wzbić się w powietrze aby spełnić marzenia, chociaż spróbować, dać im (sobie) szanse, której nie da nam nikt po za nami. Nikt za nas życia nie przeżyje i nikt nam tych wszystkich emocji nie przekaże w 100%. Nikt za nas decyzji nie podejmie. Tylko własne decyzje, własne emocje i przeżycia oddadzą nam to czego od życia chcemy.

Nie obiecuje, że każda decyzja będzie dobra ale naprawić można wszystko, a to co zdążyliśmy już „przegapić” przez nasz ograniczający lęk nigdy nie powróci. Nigdy nie dowiemy się co by było gdyby….

P.s wróciłam tam i skończyłam – dwa razy – nie chcę mówić, że było super bo takie skoki to mnie nie kręcą (choć chłopaki bawili się świetnie). Samo poczucie, że mi się udało, że się odważyłam jest dla mnie najlepszą nagrodą i dało mi to niesamowitą moc do działania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *