KOBIETA I MĘŻCZYZNA, Z ŻYCIA WZIĘTE

Walentynkowy post

Jakiś czas temu gdy byłam z Robertem na spacerze, weszliśmy na plac zabaw, który o tej porze roku jest rzadko odwiedzany przez dzieci. Jest tam dużo wody – pewnie dlatego, ale jest tam też mnóstwo drzew. Wchodząc na ten plac zabaw Robert nie tracił czasu i ruszył przed siebie, ja modliłam się tylko o to żeby się nie potknął i nie wpadł w te ogromne kałuże (było ok. 5º). Biegnąc za małym zauważyłam pewną parę stojącą na uboczu, na ścieżce wśród drzew. Na oko mieli po 16 lat (choć nie dam sobie ręki obciąć). Stali tak wtuleni w siebie, zanurzeni w pocałunku. Zupełnie nie przeszkadzała im nasza obecność.

Gdy tak na nich spojrzałam przypomniało mi się to cudowne uczucie. Te pierwsze chwile zakochania. Gdy zakochanie miesza się z zauroczeniem. To szybsze bicie serca, ten błysk w oku, te minuty mijające zdecydowanie za szybko. Ta ogromna chęć dzielenia każdej sekundy z tą drugą osobą. Ten pojawiający się uśmiech przy każdym smsie (tak, jestem „dzieckiem” XXI wieku i telefon był „obecny” w naszym związku). Te pocałunki pełne namiętności i te motylki w brzuchu, które pojawiały się przy każdej myśli o nim, przed każdym spotkaniem. I ten ogromny smutek gdy musieliśmy się rozstać tylko po to by za parę godzin znów się zobaczyć.

Te wszystkie odczucia były takie intensywne, takie wspaniałe, tak bardzo potrzebne aby znaleźć się w tym cudownym miejscu w którym jesteśmy teraz. Aby mieć tą pewność, że chcemy dzielić ze sobą reszte życia.

Dzisiaj serce bije normalnie chyba, że właśnie przypaliłaś żelazkiem ulubioną koszulkę męża lub wydałaś o 100 zł (euro) za dużo na ubrania i musisz mu o tym powiedzieć. Błysk w oku pojawia się gdy babcia zabiera dziecko na spacer, a ty masz całe pół godziny spokoju. Wiadomości nie przynoszą już takiej ekscytacji jak kiedyś, zresztą łatwiej i szybciej jest zadzwonić i powiedzieć „kup ziemniaki”. I już nie każdy pocałunek jest przepełniony namiętnością, szybki buziak stał się równie cenny. A motylki? Odleciały? Lub wersja bardziej dramatyczna – zdechły, podobno one z natury nie żyją za długo 😉

Tylko czas wciąż za szybko mija.

To całe zakochanie wraz z zauroczeniem nie minęło ono zamieniło się w coś trwalszego. W coś co sprawia, że wciąż chcemy być ze sobą, że po całym dniu mijania się, tęsknimy. To uczucie jest silniejsze – to miłość. Nie musimy wciąż ze sobą pisać i każdej sekundy spędzać razem. Jednak wciąż chcemy ze sobą rozmawiać mimo, że po tylu latach razem wiemy już o sobie wszystko. Wciąż chcemy patrzeć sobie w oczy mimo, że czas młodzieńczego szału mamy już za sobą. Wciąż pragniemy znaleźć dla siebie ten czas, który spędzimy tylko we dwoje.

Mimo, że walentynki są raz w roku miłość powinniśmy okazywać sobie również na codzień. Wkońcu ona jest z nami codziennie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *