DZIECKO

Tak trudno być matką

Są takie dni kiedy myślę, że jestem złą matką. Jest mi wtedy tak bardzo ciężko i źle. Nie umiem spojrzeć w lustro, a łzy same napływają do oczu.

Nikt nigdy nie powiedział mi, że bedzie łatwo, ale nikt nigdy nie powiedział mi, że będą tak trudne i ciężkie dni takie jak teraz gdzie bunt dwu latka daje o sobie znać, a mi zwyczajnie brakuje sił na walkę o lepsze jutro.

Jest mi wstyd, że nie umiem dotrzeć do własnego dziecka, a inne matki patrzą na mnie pogardliwym wzrokiem dając jasno do zrozumienia, że chyba sobie nie radzę.

Jest mi wstyd przed własnym dzieckiem i samą sobą, że brakuje mi cierpliwości i zamiast spokoju i zrozumienia reaguje złością.

Tak bardzo chciałabym umieć go zrozumieć. W tych trudnych momentach gdy brakuje mi sił i cierpliwości i mam ochotę krzyczeć ze złości, chcialabym umieć powiedzieć sobie „spokojnie, dasz sobie rade”.

W pewnym momencie czuje, że przestaje panować nad sytuacją, a przecież mam dawać przykład dziecku. I ta presja, że muszę dać rade bo JESTEM MATKĄ.

A mi brakuje sił. Mam ochotę strzelić focha i nie odzywać się do własnego dziecka. Przestać go lubić. A przecież tak bardzo go kocham. Nie chce żeby cierpiał przeze mnie, żeby czuł się odrzucony. Nie o to chodzi. Wiem to ale to takie trudne. Chciałabym żeby on też zrozumiał mnie ale to przecież tylko małe dziecko, które nie rozumie wszystkiego. Uczy się dopiero własnych uczuć. Nie mogę wymagać od niego czegoś tak trudnego.

I w tym momencie czuje, że jestem najgorszą matką na świecie. Wiem tyle rzeczy, przeczytałam tyle artykułów na temat rozwoju dziecka. A nie umiem zastosować teorii w praktyce.

Mam ochotę zamknąć się w pokoju i wypłakać się w poduszkę jak zraniona nastolatka, a jednoczesnie przepraszać dziecko za to, że przed chwilą podniosłam głos, za to, że jestem taką właśnie matką, a nie inną.

Od bycia mama nie ma wakacji. Nie ma tego czasu na zresetowanie mózgu, odpoczynek od tych wszystkich emocji, które towarzyszą mi na codzień. Bycie matką to wieczna huśtawka emocji. To miłość sprawia, że znajduje w sobie siłę na kolejny dzień.

Przecież macierzyństwo to nie tylko te złe momenty. Codziennie towarzyszy nam cała masa pozytywnych chwil. Choć trudno o nich myśleć gdy mam wrażenie, że dzisiaj dałam plame na całej lini.

I traci się tą wiarę w siebie i w dziecko, a przecież jestem najlepszą matka dla mojego dziecka. On mnie kocha miłością tak bezwarunkową. Kocha mnie za to, że jestem. Że jestem przy nim gdy jest mu ciężko lub coś go boli, że wspieram go w każdym momencie jego życia. Ciesze się z każdego jego sukcesu nawet tego najmniejszego. A trudne chwile zdarzają się w każdej dziedzinie życia. Załamanie rąk i brak sił zdarzają się każdemu. Ważne aby umieć się podnieść, a my matki upadamy i podnosimy się codziennie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *