INSPIRACJE

Moje marzenie – lot balonem

Dzisiaj spełniło się jedno z moich marzeń. Lot balonem. Ekscytujące, fantastyczne, pełne emocji doświadczenie. Z góry wszystko wygląda inaczej, bardziej idealnie.

Zanim przejdę do szczegółów muszę opowiedzieć Wam krótką historię.

Lot nie był naszym pomysłem. Zawsze o tym marzyłam ale to marzenie odkładałam do szufladki „gdy będę bogata” 😂. Lot miał być prezentem świątecznym od Michała szefa dla firmy (wiem, ma facet gest, ale zanim pomyślicie, że Holendrzy są super to już Wam mówię, że mój szef taki nie jest. Ja na święta dostaje czekoladki – ale nie narzekam). Lot był przekładany kilkakrotnie przez co straciłam już trochę nadzieje na to czy wogule kiedyś się odbędzie. Miał się odbyć wczoraj. Z racji, że jesteśmy chorzy Michał poinformował szefa, że NIE polecimy. Serce mi pękło… jak on mógł?! Niby go rozumiałam bo od kilku dni już był na chorobowym ale TO MIAŁ BYĆ LOT BALONEM. Ja byłam gotowa dostać nawet zapalenia płuc byle tylko polecieć, a Michał tak poprostu odmówił. Widząc jak bardzo przejęłam się tą sytuacją zaczął przeglądać ofert lotów balonem. (Na dole wrzuce Wam kilka ofert)

Jednak zdarzył się cud. Termin został znowu! przeniesiony. Tym razem zagroziłam Michałowi, że delikatnie mówiąc znienawidzę go jeżeli i tym razem odmówi. Chyba rozumiecie, że nie miał wyjścia 😁.

Zostaliśmy poinformowani jak mamy się ubrać, co wolno, czego nie wolno ze sobą zabrać, gdzie i o której się spotykamy oraz kilka innych szczegółów jak to będzie mniej więcej wyglądało.

W informacjach było podane, że mamy się ubrać ciepło, wziąść czapki i rękawiczki, nie wolno brać ze sobą szali, ewentualnie jest to dopuszczalne gdy szal jest schowany w kurtce. Mieliśmy się spotkać o 6:50 na firmie gdzie Michał pracuje. Dość wczesna godzina ale zaraz zrozumiecie dlaczego.

Biorąc pod uwagę moje przeziębienie (żartowałam z tym zapaleniem płuc, tak naprawdę nie chciałabym się bardziej rozchorować) ubrałam rajstopy, skarpetki, spodnie, koszulkę, najcieplejszy sweterek jaki posiadam, wygrzebałam z szafy kurtkę zimową, najcieplejszą czapkę, najgrubsze rękawiczki i komin. Pomyślałam, że skoro nie wolno szali to może komin przejdzie… aha no i do tego zimowego skladu wybrałam trampki 😒. Za to Pan, który sterował balonem miał na sobie koszulkę i polar – pozdro.

Ekipa od balonów trochę się spóźniła, a termometry pokazywały -1 więc ciepłe ubrania się przydały. I na tym koniec zapotrzebowania ciepłych ubrań 😰

Gdy panowie się pojawili podzielono nas na ośmioosobowe grupy. Zapakowaliśmy się do busów, którymi przyjechała ekipa od balonów i ruszyliśmy na miejsce startu.

Ruszyliśmy z pola, a rano była dość mocna mgła, a jak mgła to jest i rosa. No i moje trampeczki… może sytuacje dałoby się uratować gdyby nie to, że musieliśmy ten balon rozłożyć. Tak więc biegałam w tych moich wodochłonących butach po trawie.(👏 dla mnie).

Jak wygląda przygotowanie?

(Tutaj widzicie jak kosz wygląda w środku, a te dziury z boku kosza służą do wchodzenia do środka – taka mini drabina)

Początkowo kosze są stawiane „normalnie” w nich są umieszczane 4 butle z gazem (60 litrów jedna). Ekipa podłącza i zabezpiecza butle. Następnie kosz jest przewracany na bok i przymocowywane są linki, a osoby lecące balonem pod instrukcją pracownika firmy rozwijają balon. Następnie pracownicy podnoszą fragment balonu do góry i duży wiatrak nadmuchuje powietrze. Gdy jedna część materiału zaczyna się unosić powietrze jest ogrzewane.

Balon „sam” ustawia się pionowo w tym momencie wsiadamy do środka. Miejsca nie ma za dużo.

Przyznam szczerze, że pierwsze wrazenie jest dość dziwne. Niby się odrywasz od ziemi, a jednak nie. Trochę buja i nagle się wszystko uspokaja i okazuje się, że jesteśmy już 2 metry nad ziemią. I wszystko robi się takie małe. Domy jak domki dla lalek, pola jak czyste, zielone karty tak idelanie pokryte trawą, kanały jak niebieskie kreski. Ulice jak tor dla małych autek. Co jakiś czas było widać skaczące zające 😁. Coś niesamowitego. Samego lotu wogule się nie czuje. Wszystko przebiegało tak gładko, delikatnie.

Pogodę mieliśmy przepiękną. Na początku tak jak wspominałam Wam wyżej była mgła. Później zostało tylko słońce, bez wiatru, chmur… tylko przyjemne ciepłe słońce. U góry było tak ciepło, że rękawiczki nie były zupełnie potrzebne, czapka też, komin tylko przeszkadzał. Ogólnie miałam wrażenie, że zaraz się upiekę, a wszystko za sprawą tego:

Te palniki dawały tyle ciepła, że żaden szalik i żadna czapka nie były potrzebne. Robiliśmy masę zdjęć, filmików. Duża część lotu poprostu podziwialiśmy widoki. Sam lot trwał godzinę. Przelecieliśmy okolo 10km.

(Za pomocą tych trzech sznurków nasz pilot skręcał)

Samo lądowanie jest już trochę bardziej emocjonujące. Należy przyjąć pozycje „na Małysza” 😊(ugiąć kolana) mocno złapać się lin które były w środku kosza na wysokości rąk, tylem do kierunku lądowania. Dlaczego? Ponieważ zatrzymanie już nie wygląda tak łatwo i gładko jak start czy sam lot. Kosz uderza o ziemię następnie znowu lekko się unosi i znowu uderza (oczywiście te uderzenia nie są bardzo mocne ale są odczuwalne) i tak kilka razy. Po czym miałam wrażenie, że kosz zaraz się przewróci na bok (do naszego tyłu – czyli kierunek lądowania). Gdy sytuacja została opanowana mogliśmy wysiąść, po czym pomogliśmy zwinąć balon. Wylądowaliśmy u pewnego gospodarza na łące. Po wszystkim zostaliśmy poczęstowani szampanem. Ale zanim wznieśliśmy toast pilot naszego banona polał nam odrobinę szampana na głowy i pasował nas na Baronową i Barona. Jest to część historii i tradycji tej firmy.

Fantastyczna przygoda. Zobaczyć świat z góry z lotu ptaka. Piękne widoki, które na codzień umykają naszym oczom lub nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego z ziemi. Polecam każdemu. 😙

Przykładowy cennik:

Holandia (cennik firmy, którą my lecieliśmy – JAPHI BALLON VAARTEN)

VIP 2 osoby – 790 euro

4 osoby – 840 euro

5 osób – 1025 euro

6 osób – 1225 euro

max 600 kg – 1320 euro

max 800 kg – 1575 euro

Polska:

1-2 osoby 1400 zł |1600 zł

3 osoby 1500 zł |1700 zł

4-5 osób 1800 zł

(oczywiście wszystko zależy od danej firmy, nie podam Wam tutaj nazw ponieważ, nie znam tych firm i nie będę Wam tutaj polecać nieznanego 😊)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *