PSYCHOLOGIA

„Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono”

„Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono” W. Szymboska
Pamiętam to jak dziś – to było pierwsze zdanie mojej wypowiedzi na maturze ustnej z języka polskiego. Pamiętam również jak te słowa mnie urzekły gdy pierwszy raz je przeczytałam.

Zdecydowanie jest to jedno z najmądrzejszych zdań jakie w życiu usłyszałam. Mają w sobie tak głeboką prawdę i mądrość. Czasami mam wrażenie, że to zdanie powinno widnieć na wszystkich bilbordach i powinno być powtarzane w każdej reklamie, tak aby ludzie wbili je sobie trwale do głowy.

Ile razy słyszałaś, że „ja na twoim (jej) miejscu zrobiłabym inaczej” albo „ja bym tego w życiu nie zrobiła gdybym była w takiej sytuacji”. Czy aby napewno znają daną sytuacje? Ludzie często zapominają, że skoro o czymś nie wiedzą nie znaczy, że tego nie ma. Zazwyczaj bywa tak, że każda sprawa ma drugie dno, a każda osoba ma swoje powody aby postąpić tak jak postępuje. Przychodzi mi na myśl polski film pt. „Underdog” gdy w filnalnej scenie do głownego bohatera podchodzi jeden z ludzi bosa mafi i każe mu przegrać. Główny bohater po naprawdę dobrej akcji, gdy ma szansę wygrać – odpuszcza. Ludzie nie rozumieją dlaczego się tak zachował, ponieważ nikt z ludzi będących na widowni jak i jego rywal nie wiedzieli, że stawką tej walki jest życie dziewczyny. Z pewnością każdy z Was ma tysiące takich przykładów i to z życia wziętych.

Ocenianie innych przychodzi nam z taką łatwościa. Ludzie tak chętnie, z taką pewnością i namiętnością kwestionują czyjeś decyzje, zachowania i postawy. Każdy człowiek ma prawo do wyrażenia swojego zdnia, przez to może się wydawać, że mają prawo do oceniania innych. Czy aby napewno tak to działa? Z cała pewnośią jest to moralnie nie poprawne. Czasami mam wrażenie, że spotykam w życiu tylu specjalistów ile tragedii życiowych. Każdy zna idealne rozwiązanie jak i idealną postawe w danej sytuacji. Po pytaniu „czy był już w takiej sytuacji” zazwyczaj zapada cisza, pózniej odpowiedź: „nie, ale ja bym tak nie zrobił”.

Za każdym razem zastanawiam się skąd ta pewność. Czy znasz siebie na tyle dobrze aby być na sto procent pewnym jak zachowasz się w podbramkowej sytuacji?

Przeczytałam ostatnio na jednej z akcji zbiórkowej komentarz, że ludzie potrzebujący pomocy nic nie robią tylko żebrzą o pieniądze. Dlaczego nie sprzedadzą domu aby uzbierać pieniądze. Ten komentarz był totalnym brakiem taktu jak i empatii. Ale jest kolejnym przykładem na to z jaką łatwością przychodzi ludziom ocena innych. A emapatia to tak rzadko spotykanie uczucie, że śmiem podejrzywać, że część ludzi zna ją tylko z nazwy.

Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono, czyli pewni możemy być tylko tego co już przeżyliśmy. Te słowa niosą w sobie najszczerszą prawdę.

Myśle, że dobry jednak dość kontrowersyjnym przykładem może być potrącenie człowieka i ucieczka z miejsca zdarzenia. Tak, zachowanie karygodne jednak wciąż bardzo często spotykane. A teraz tak szczerze odpowiedzcie sobie kto z Was powiedział „ja bym tak nigdy nie zrobił”, a ile z Was było już w takiej sytuacji i zachowało się dokładnie tak jak w swojej myśli? Więc z kąd ta pewność?
Ludzie wytworzyli w sobie poczucie dbania przede wszystkim o siebie. Taki instynkt przetrwnia i zadbania o swoje bezpieczeństwo. Rząd czy prawo nie zawsze są nam wstanie to zagwarantować, dlatego ludzie reagują różnie, do tego dochodzą emocje i nie zawsze nasze zachowanie pokrywa się z naszymi założeniami, danych postaw w pewnych sytuacjach. (Tak dla jasności, nie chce bronić ani usprawiedliwiać ucieczki z miejsca wypadku).

Zawsze gdy gdzieś po drodze natykaliśmy się na jakiś wypadek samochodowy myślałam „ja gdybym miala wypadek i byłabym w stanie, to najpierw spytałabym się ludzi z najbiższego mojego otoczenia czy wszystko z nimi wporządku”. Pech chciał, że miałam okazje przekonać się czy rzeczywiście tak bym zrobiła i wiecie co, w pierwszej sekundzie po wypadku pierwsze co zrobiłam to podniosłam torebkę z podłogi, dopiero po tym zorientowałam się, że przecież innym mogło coś się stać. Pamiętam też jak opisali bardzo ogólnikowo nasz wypadek na stronie jakiejś gazety. Czytając komentarze ręce mi opadły. Ludzie nie znjąc szczegółów, nie pytając o nic stwierdzili, że policja się nie zna na swojej pracy i rozstrzygnięcie sprawy powinno być inne. To tylko potwierdza z jaką łatwością ocenia nam się innych.

Prawda o naszej naturze jest ukryta głeboko w nas i ujawnia się dopiero w ekstremanych sytuacjach. Dopiero wtedy jesteśmy wstanie poznać o sobie prawdę, która może zaskoczyć nas samych. To wtedy okazuje się czy jesteśmy bohaterami czy tchórzmi. W. Szymborska pięknie to ujeła w jednym zdaniu. Cała życiową prawdę. To zdanie to odpowiedź na wszystkie ludzkie „gdybania” współczesnego świata i codziennych sytuacji. I zamiast skupiać się na oceniniu innych, powinniśmy poświęcić więcej czasu na odnalezieniu w sobie empatii do drugiego człowieka oraz na odnalezieniu w sobie pokory, tak aby któregoś dnia nie musieć wstydzić się swojego tchórzliwego zachowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *