PSYCHOLOGIA, Z ŻYCIA WZIĘTE

Życiowe zmiany – nowy charakter

Rzadko to robię ale wyjątkowo dałam ten artykuł do przeczytania Michałowi. Powiedział, że początek jest totalnie bez sensu, bo zaczynam z grubej rury i w ogólnie ciążko zrozumieć o co chodzi. On co prawda rzadko gustuje w literaturze i może pewnych rzeczy nie rozumieć 🙂 ale dla świętego spokoju dopisze wam tu pare zdań żeby nie było, że tak od czapy wyjeżdżam o jakiś tam decyzjach. Ogólnie to chodzi o dorosłość i charakter, który kształtujemy. Pamiętam jak w podstawówce nauczycielka zadała nam pytanie „czy chemy być dorośli” wszyscy bez wyjątku powiedzieli „taaaaak”. I chodź Michał uparcie twierdzi, że nie każde dziecko marzy o dorosłości, bo nie ma zielonego pojecia z czym to się wiąże i jak to wygląda. Dzieci nie ustannie przekonują nas, że jest inaczej np po przez zabawe. Dziewczynki bawią się lalkami, udając, że to ich dzieci a one same są mamami, chłopcy udają, że są kierowcami rajdowymi. Ale dzieci widzą zazwyczaj te dobre strony. Dorośli decydują i potocznie mówiąc mogą robić co chcą, mają swoje pieniądze i mogą kupować co chcą, mogą chodzić do pracy i nie muszą się uczyć. Oczywiście każdy dorosły zna ta trudną prawdę. Jedne dzieci są wstydliwe inne nie, są ciche, spokojne lub wręcz przeciwne. Mogą być aktywne, wszędzie ich pełno, a inne potrafią wyrazić swoje zdanie i są uparte.

I tak każda decyzja jaką w życiu podejmujemy wpływa na nasz charkter. A powiedzenie, że człowiek się nie zmienia jest najwiekszą bzdurą świata. Już jako dzieci kształtujemy swój charakter, lecz z każdym rokiem, z każdym nowym doświadczeniem stajemy sie inni. Bardziej lub mniej tolerancyjni, uważniejsi, ostrożniejsi, bardziej odpowiedzialni, nabieramy dystansu do pewnych spraw, z innymi faktami jest nam trudno się pogodzić. Gdy wchodzimy w świat dorosłości zmienia się nasza hierarchia wartości. Mimo, że pewne nawyki zostają z nami na długie lata nie oznacza to, że zostaną z nami na zawsze. Nasz mózg wciąż się rozwija więc i my odczuwany potrzebę rozwijania się. Dlatego tak ważne jest to gdzie pracujemy, jakimi ludzmi się otaczamy, kim chcemy się stać i gdzie mieszkamy.

Gdy wyjechałam z kraju, nie myślałam o tym co będzie, kim będę, oraz jak ułoże sobie przyszłość. Byłam zakochaną dwudziestolatką, która dopiero miała wkroczyć w dorosłość. Która dorosłość znała tylko z perspektywy widza. Dla której dorosłość z teorii nie wydawała się taka straszna. Ale przecież jakoś to będzie. Przyjechałam i okazało się, że zaczynanie wszystkiego od zupełnego zera wcale nie jest takie łatwe. Zero przyjaciół, obcy język, obca kultura i wielkie rozczarowanie rodakami. Mimo, że Michał był przy mnie, czułam się samotna. Przecież nie będę codziennie pisała przyjaciółkom jak mi źle wkońcu i tak bym usłyszała „to wracaj”. To była kusząca propozycja, ale podjełam decyzje, nie moge poddać się po pierwszym miesiącu – zresztą zawsze walczyłam do końca.

Dorosłość ze strony widza w uprostrzonym wydaniu.

Znaleść prace, chodzić do niej i zarabiać pieniądze, mieć dom lub mieszkanie, zapłacić rachunki, znaleść hobbi (lub nie), odwalić obowiązki domowe, zająć się dziećmi, choć bark dzieci ułatwia sprawę. Weekend spotkać się ze znajomymi, ewentualnie poleżeć na kanapie lub coś tam sobie zaplanować. Tak, dorośli mają problemy ale wszystkie przecież potrafią rozwiązać. No cóż niby tak wygląda życie każdej z nas. A ściana przez, którą trzeba przejść w ten zupełnie nowy świat jest bardzo krucha i choć łatwo się tam dostać to podłoże jakie znajduje się po drugiej stronie bardzo parzy w stopy.

Znaleść prace . O ile z tym nigdy nie miałam problemu to okazuje się, że znalezienie jej to jedna trzecia drogi, bo trzeba się jeszcze w niej utrzymać i najważniejsze trzeba się w niej dobrze czuć. Pamiętam jak bardzo nie nawidziłam swojej pierwszej pracy tutaj w Holandii. Nie nawidziłam jej całym sercem, nie lubiłam tam chodzić i każdy dzień był najgorszym dniem w życiu i choć sama praca była znośna (choć spełnieniem jakichkolwiek marzeń to ona z pewnościa nie była) to ludzie, atmosfera, traktowanie człowieka jak niewolnika bez jakiegokolwiek szacunku było dla każdego normalnego człowieka totalnie nie do przyjęcia. Jednak pracowało tam dużo ludzi i to im zupełnie nie przeszkadzało. I pod wpływem presji współpracownicy również odnosili się do siebie bez grama szacunku. Ja nie wiedziałam czy to tutaj normalne czy źle trafiłam. Ale nauczyła się tam, że zaufanie to coś czym się nie obdarza każdego, i trzeba złapać dystan do ludzkich słów, bo inaczej można się nabawić niezłej depresji. A dla wrażliwca takiego jak ja to był duży wyczyn, przestań tak nagle przejmować się opinią innych. Minęło mnóstwo czasu, a ja wciąż się tego uczę.

Zarabiać pieniądze, mieć dom, mieszkanie, zapłacić rachunki. To są najtrudniejsze schody do przejścia w dzisiejszym świecie. Pieniądz nigdy nie był tak cenny jak w dzisiejszych czasach. Nigdy nikt nie gonił za nim tak bardzo jak ludzie dzisiaj. Nigdy pieniądze nie były aż tak modne. Aby żyć przyzwoicie i samemu dorobić się domu czy też mieszkania i zarabiać więcej niż tylko na rachunki to jest spore wyzwanie. I albo będziesz harował i dawał z siebie wszystko co masz najlepsze albo uczysz się żyć z tego co masz. Istnieje też jeszcze inna opcja choć chyba najtrudniejsza i mam wrażenie, że wciąż popularna, gdy jedno wyjeżdża za granice i zarabia tam, przesyłając pieniądze swojej drugiej połówce która jest w kraju. Bardzo wygodna i dochodowa opcja ale czy warta tej rozłomki, tęsknoty i braku obecności w codziennym życiu? Nasi dziadkowie umieli być na tyle samowystarczalni, że nie rzucali się w pogoń za pieniądzem. Sami hodowali w ogródkach warzywa i owoce, kobiety same szyły ubrania lub przekazywały je innym i nikt nie miał z tym problemu, że używane. Dzisiaj każdy z nas pragnie mieć wszystko co najlepsze i najnowsze. To nic złego. Przecież chcemy się rozwijać i iść z duchem czasu ale do tego wszystkiego potrzebujemy pieniędzy dlatego tak bardzo są one potrzebne w dzisiejszych czasach.

A gdy juz skończymy pracować to musimy mieć jeszcze siłe na życie prywatne. Samo się nic nie zrobi. Samo sie nie posprzata, nie ugotuje, nie wypierze, nie naprawi, nie napisze. Ja mam wrażenie, że po pracy to jest nam potrzebny drugi akumulator do pracy w domu, a już napewno jak mamy dzieci to zdecydowanie ciągniemy na dwa etaty. Praca i dom. I choć dzieci dają nam dużo miłości, radości i pozwalają odkryć w nas emocje, uczucia, siłe o której istnieniu nie mielismy pojęcia to wymaga to równiez dużo wysiłku i pracy. Gdy na świecie pojawia się dziecko to nasze życie zmienia się o 180 stopni. Dorostamy i stajemy się odpowiedzialni, mamy świadomość tego, że jak „damy ciała” to spieprzymy życie nie tylko sobie ale również temu maleństwu, któremu daliśmy życie. A żaden rodzic tego nie chcę. Nie chcę utrudniać życia własnemu dziecku. Dlatego ulegamy modzie i dajemu dziecku wszystko co najnowsze, najmodniejsze, orginalne, w końcu wszyscy, którzy byli wytykani palcami w szkole doskonale pamiętaja to uczucie i nie chcą tego dla swojego dziecka. A dzieci potrafią być bezlitosne w swojej szczerości. Jako rodzice nie możemy jednak zapomnieć, że rzeczy materialne nigdy nie zastąpią miłości i bliskości rodzica.

To jakimi ludźmi otaczamy się na codzień to chyba najbardziej wpływa na nasz charakter. Ludzie potrzebują innych ludzi. Potrzebujemy kontaktu z innymi to nam daje pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa, przynależności do grupy. Dlatego gdy zaczynamy wszystko od zera tracimy poczucie bezpieczeństwa, wiare w siebie. Zdecydowanie czujemy się gorzej. Owszem , mamy jeszcze „starych” przyjaiół ale uwierzcie mi na słowo, kilometry i czas ma znaczenie. Nawet gdy kontakt pozostaje to zawsze wracamy do tych samych twarzy ale innych ludzi – ty wracasz inny. Często z koleżanką powtarzamy, że z czasem tych przyjaciół i znajomych pozostaje coraz mniej, a i te znajomości, które pozostają nigdy już nie sa takie same. I to naturalne, że odsuwamy od siebie ludzi, którzy na codzień nie uczesniczą w naszym życiu. Szczególnie problematyczne jest to dla par czy też małżeństw. Zmienia nam się poczucie humoru, zainteresowania, wartości przez co sami się zmieniamy.

To gdzie mieszkamy, jaką kulturą się otaczamy również ma wpływ na to jakimi ludzmi się stajemy. Wpływa to na nasze szczęście, chęć do działania jak i charakter. Poznajemy inny świat i dostosowujemy się do niego dlatego wracając w rodzinne strony często czujemy się tam obco, po mimo, że tak naprawdę nic się tam nie zmieniło.

Wszystko czym się otaczamy, czym się zajmujemy, czy spełniamy swoje marzenia ma wpływ na zmiany jakie w nas zachodzą . To czy mamy przyjaciół i w jakim stopniu się realizujemy jako kobiety (czy też mężczyźni) wpływa na nasz charakter i na nasze szczęście. Możemy być szczęśliwi i otwarci lub zrzędami przytłoczonymi nie udanym życiem. A zmiana całego swojego otoczenia i zaczęcie układania go od zera bywa trudne i wymaga od nas wiele poświęcenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *