PSYCHOLOGIA

Nie bądź śmietnikiem

Gdy byłam nastolatką uwielbiałam ludzi wspierać, słuchać ich historii, problemów, wspierać radą, okazywać empatię. Był czas gdzie marzyłam nawet o tym aby zostać psychologiem. Ale to by oznaczało kontynuacje nauki, a moje lenistwo było wtedy jak mur chiński – nie do przejścia.

Z czasem zaczęłam zauważać, że ludzie w takich rozmowach nie szukają porady ale zrozumienia i potwerdzenia decyzji, którą zdążyli już podjąć. Słuchałam kiedyś na youtube szkolenia Brian Tracy o stosunkach międzyludzkich (czy coś takiego). Jedno zdanie wymurowało się w mojej pamięci „nie bądź śmietnikiem, nie pozwól aby ludzie przychodzili do ciebie po to aby opowiedzieć o swoich problemach. Pozwolisz na to raz, a oni już zawsze będą traktowali Cię jak śmietnik na swoje problemu”. To stwierzenie miało się tyczyć również przyjaciół. Tracy wtedy powiedział „prawdziwy przyjaciel zrozumie”. O ile jestem jego fanką o tyle to zdanie zgsiło moją wiarę w niego. Ten fragmet wypowiedzi wydał mi się mocno przesadzony. Rozumiem obcy ludzie ale przyjaciele? Przecież każdy czasem potrzebuje się wygadać tak zwyczajnie aby ulżyć sobie na duszy. To kontrowersyjne zdanie nie dało mi spokoju. Zaczęłam baczniej przyglądać się moim przyjaciołom. I odkryłam, że mam w swoim otoczeniu kilku ludzi, którzy traktują mnie jak „śmietnik”. Odzywają się gdy mają problem nie pytając co u mnie.

Nie chcę powiedzieć, że Tracy ma rację, ale ziarenko prawdy w tym zdaniu jest. Nigdy nie zgodze się ze stwierzeniem, że rozmowa o problemach z przyjacielem jest zła, że to pewnego rodzaju zniewaga dla drugiego człowieka (w końcu nikt nie chcę być śmietnikiem) – to bzdura. Jeśli oboje słuchacie się wzajemnie to, to jest dobre i normalne – w końcu na tym polega miedzy innymi przyjaźń, na wzajemnym wsparciu. Lecz gdy on dzwoni aby się wyżalić, a zaraz po tym nie ma czasu, to zostałeś śmietnikiem. Przyjrzyj się swoim przyjaźniom, na jakiej zasadzie działają, może masz tak jak ja miałam i posiadasz nie do końca zdrowe relacje w swoim otoczeniu?

Najcenniejszą walutą jest czas. Mamy go w określonej ilości. Więc szanujmy go. Nie pozwolmy marnować tego czego nie da się odzyskać. Dlatego takie jednostronne przyjaźnie nie są nikomu potrzebne. Szanuj drugiego człowieka ale również siebie i swój czas.

Każdy dostał kiedyś porządnego kopa w twarz (oczywiście w przenośni, choć znajdą się i tacy którzy dostali dosłownie😁) od drugiego człowieka. Nadszarpnięte zaufanie to chyba najtrudniejsza z emocji do odbudowania. Każdy to wie, każdy to przeżył i to pewnie nie raz, a mimo to wciąż spotykam ludzi, którzy są przesiąknięci jadem. Obgadują, naśmiewają się z innych, hejtują. W imię czego? Podniesienia własnej samooceny? Z ludźmi powinno się śmiać, a nie z nich śmiać.

Zauważyłaś, że mało kto chwali się swoimi sukcesami? Większość świętuje je tylko z najbliższymi. No tak, przecież o sukcesie nie powinno się mówić, bo nic nie boli bardziej niż sukces drugiego człowieka. Więc chcąc uniknąć krytyki ukrywamy się ze swoim szczęściem.

Nauczyłam się, że gdy kogoś nie lubię, nie szanuje, nie ufam to ograniczam kontakt z kimś takim do minimum. Nie interesuje się życiem tego człowieka, nie ingeruje w nie, nie komentuje go. W niczym mi to nie pomoże.

Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, poznawać ich, choć czasem się boje tego „kopniaka”. Ale czy naprawdę zależy nam na zdaniu obcych nam ludzi? Ci szczęśliwi Cię zrozumieją, a tych zawistnych, zazdrosnych trzeba od siebie odsuwać. Tylko w takim wypadku nic nie stracimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *